Tropem Wańkowicza
„Wańkowicz jest w Lublinie, ale my go tropami Smętka złapiemy” – brzmiała pogróżka nadana we wrześniu 1939 r. w niemieckim radiu nadającym po polsku z Wrocławia. „Na tropach Smętka” to powieść reportażowa wydana przez Melchiora Wańkowicza w 1936 r. poruszająca trudne kwestie skomplikowanych losów mieszkańców Mazur. Za zachodnią granicą Polski książka została odebrana jako antyniemiecka, wobec czego Gestapo zakazało wydawania „Smętka” w Niemczech, a po wybuchu wojny reportażysta był intensywnie poszukiwany.
Odebrany dom
Tuż przed zakończeniem II wojny światowej rozpoczęły się przymusowe przesiedlenia ludności polskiej z Kresów Wschodnich. Akcja ta nie pozostawała złudzeń co do przebiegu granicy na wschodzie – Polacy musieli opuścić ziemię zgarniętą przez ZSRR.
Na historycznej wokandzie
Jedno z zasadniczych pytań o historię i politykę to: czy zwycięzcy zawsze mają rację? Historyk nie może go uniknąć, zwłaszcza dokonując ocen. Najsłynniejszy mówca antycznej Grecji, ateńczyk Demostenes, miał rację ostrzegając współobywateli przed Filipem Macedońskim, ojcem Aleksandra Wielkiego. Rację miał Cyceron, najwybitniejszy retor starożytnego Rzymu, gdy przestrzegał przed wrogami republiki w czasach, które okazały się jej schyłkiem. Obaj przewidzieli zagrożenia, ale zapłacili życiem za swoje przekonania.
Dwóch dowódców Westerplatte
W czasie ataku na Polskę Niemcy po raz pierwszy zastosowali doktrynę Blitzkriegu, czyli wojny błyskawicznej. Chociaż wróg przewyższał Wojsko Polskie pod względem technologicznym, nasi żołnierze stawiali zacięty opór.
Czerstwy wrzesień
6 września 1939 roku, Wojsko Polskie już szósty dzień toczy ciężkie walki, próbując spowolnić marsz Wermachtu w głąb płonącej Ojczyzny. Na całej długości frontu, polskie armie cofają się, by osiągnąć linie Wisły i Sanu. Poważnym utrudnieniem są rzesze uchodźców, blokujący drogi przemarszu wojsk. Niemieccy lotnicy traktują je jak naziemne cele ćwiczebne. Nawet myśliwce stanowiące osłonę bombowców korzystają z ogólnego przyzwolenia i chętnie opróżniają magazynki strzelając długimi seriami do nieuzbrojonej ludności cywilnej.
Willa pod Zwariowaną Gwiazdą
Warszawskie zoo, zaraz po otwarciu w 1928 roku, stało się jednym z najważniejszych ogrodów zoologicznych w Europie. Wielkim wydarzeniem na jego terenie były narodziny słonicy Tuzinki (córki Kasi i Jasia). Ssak, który przyszedł na świat w 1937 roku był jednym z nielicznych urodzonych w niewoli. Tuzinka bardzo szybko stała się ulubienicą warszawiaków.
Żołnierska powinność
Dowódca Floty Cesarstwa Japonii, admirał Isoroku Yamamoto, otrzymawszy rozkaz uderzenia na amerykańską Flotę Pacyfiku w Pearl Harbor, miał powiedzieć: „Będę walczył jak szalony przez pierwszych 6 do 12 miesięcy wojny przeciw USA i Brytyjczykom. Osiągnę nieprzerwane pasmo sukcesów. Ale jeśli wojna przedłuży się do 2–3 lat: nie mam pewności co do naszego ostatecznego zwycięstwa”. Jeśli tak powiedział: było to proroctwo, którego spełnienia nie dożył. A nawet jeśli nie, to przyszłego przeciwnika znał doskonale, dzięki studiom na Uniwersytecie Harvarda i podróżom po USA. Szczególnie zapamiętał rozciągające się po horyzont pola naftowe Teksasu. To, co Japonia musiała sprowadzać z bardzo daleka, Amerykanie mieli u siebie w nadmiarze.
Kawaleria znowu ruszyła!
„Dziś po południu zarządzono ogólną mobilizację w Wielkiej Brytanii i Francji, po tym, gdy okazało się, że Niemcy najechały Polskę i zbombardowały wiele miast, w tym Warszawę” – donosiła 1 września 1939 r. brytyjska gazeta „The Evening News”. Z artykułu opublikowanego na pierwszej stronie wynikało, że do mobilizacji przystąpiła w tym czasie również… Szwajcaria.
Nasi wkraczają do III Rzeszy
2 września 1939 r. polscy ułani zostali przywitani we wsi Święciechowa flagami i transparentami ze swastykami. Lokalni Niemcy byli przekonani, że z zachodu nadejść mogą jedynie oddziały Wehrmachtu. Nie wiedzieli, że zaledwie kilka godzin wcześniej Wojsko Polskie zaatakowało przygraniczne miejscowości na terytorium III Rzeszy!
1 września zapomniałem…
Józef Unrug (a właściwie von Unruh) urodził się 7 października 1884 roku w Brandenburgu. W 1904 roku rozpoczął służbę w Kaiserliche Marine, a podczas I wojny światowej był dowódcą m.in. łodzi podwodnych. Później wstąpił do odrodzonej polskiej Marynarki Wojennej, gdzie był pokładowym oficerem okrętów podwodnych.