Czy na pewno 123 lata?

Czy na pewno 123 lata?

Często przywoływane 123 lata niewoli Polaków liczy się od III rozbioru (1795) do odzyskania niepodległości (1918). A co z Księstwem Warszawskim (1807–1815)? Co z Królestwem Polskim (1815–1830)? Oba były przecież formą polskiej państwowości! Co więcej, w 1795 upadła nie sama Polska, lecz Rzeczpospolita Obojga Narodów, zamieszkana przez ludzi różnego pochodzenia i wyznania. Ale suwerenność straciła dużo wcześniej. Symboliczna data to 1717, gdy tzw. sejmem niemym zakończono wojnę domową króla Augusta II Mocnego z jego poddanymi. Mediatorem i gwarantem pokoju była siła zewnętrzna – car Piotr Wielki.

Nie były to pierwsze problemy Augusta z utrzymaniem się w Rzeczypospolitej. Od 1700 do 1721 na jej ziemiach – mimo formalnej neutralności! – toczono III wojnę północną. Początkowo Szwedzi wygrywali. Ich król, Karol XII, gdy wybuchł konflikt, miał tylko 18 lat. Najpierw wrogowie nie docenili go – bardzo się przeliczyli. Od 1701, gdy Karol zajął znaczną część Rzeczypospolitej, wolno mówić o drugim potopie szwedzkim. 30 stycznia 1704 konfederacja generalna warszawska – protegowana przez Karola – ogłosiła bezkrólewie po wygnaniu Augusta. Następnie szwedzki gubernator Arvid Horn zorganizował w Warszawie sejm elekcyjny. 12 lipca wybrano Stanisława Leszczyńskiego, wojewodę poznańskiego.

Innym razem król, mimo trudnej sytuacji, starał się wygrać, co się dało. Gdy w 1772 doszło do I rozbioru – z inicjatywy Prus, które parły do niego za wszelką cenę – zaborcy zażyczyli sobie zatwierdzenia traktatów rozbiorowych przez Sejm. Stało się to w 1775. Ale nawet wtedy Stanisław August Poniatowski ugrał coś dla kraju. Przeprowadzono od dawna postulowane reformy, m.in. utworzenie Komisji Edukacji Narodowej, pierwszego w Europie odpowiednika ministerstwa edukacji. A Rada Nieustająca, według Rosjan mającą kontrolować i ograniczać króla, stała się w dziejach Rzeczpospolitej pierwszym, nowoczesnym rządem, stając się narzędziem w ręku króla, a nie jego przeciwnikiem.